Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i
miłości, obchodzone na obszarach zamieszkiwanych przez ludy
słowiańskie, bałtyckie, germańskie i celtyckie, a także przez część
narodów wywodzących się z ludów ugrofinskich,
np. Finów
(w Finlandii
noc świętojańska jest jednym z najważniejszych świąt w kalendarzu) i
Estończyków.
Noc świętojańska, Līgo, na Łotwie
jest świętem państwowym, a po odzyskaniu niepodległości 23 i 24 czerwca
stały się dniami wolnymi od pracy. Również na Litwie dzień
24 czerwca, od 2005 roku, jest dniem wolnym od pracy. Obecnie, jako
rodzime święto zakochanych,
noc Kupały stanowi propozycję alternatywną dla zachodnich walentynek...
Wyraz kupała pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego
pierwiastka kump, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z
którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić
(w sensie ‘gromadzić’). Jeśli natomiast chodzi o słowo sobótka,
późniejsze określenie kupalnocki, to prawdopodobnie stworzone zostało
przez Kościół i, co od zarania miało wydźwięk pejoratywny; znaczyło
tyle, co mały sabat. Z nazwą tą wiąże się również pewna
legenda, mówiąca o tym, jakoby sobótka była uroczystością ku czci
pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu. Sobótka w bliżej nieokreślonym
czasie zamieszkiwała ponoć bliżej nieokreśloną wioskę. Narzeczony jej,
Sieciech, powróciwszy z wojny, miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak
wioska ich została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas
odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. Miało się to
dziać w noc letniego przesilenia.
Informacje na temat obchodów sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że
Kościół próbował te obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi
środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców
świeckich), później zmieniać, nadając im sens, wyraz i symbolikę
chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody kupalnocki stopniowo
zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie
XII-XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów „odżyć”, wraz z
nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego, co dawne
i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego
okresu (vide: Pieśń świętojańska o sobótce autorstwa Jana Kochanowskiego).
Wiadomo na pewno, że kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim
żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto
miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie
istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu
świata, Księżyc wziął ślub ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po
nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont,
Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała
niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują –
najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a
dzień najdłuższy.
Paweł Jasienica podał, że ostatni
zarejestrowany przypadek prawdziwie pogańskiego świętowania kupały miał
miejsce w 1937 r. na Opolszczyźnie. Współcześnie, na fali
zainteresowania ludowością i ładunkiem kulturowym narodów, obchody
związane z letnim przesileniem zyskują na popularności wśród
społeczeństw europejskich. W swym najściślej pierwotnym znaczeniu zaś,
święto to jest nadal obchodzone przez wielu neopogan: rodzimowiercy słowiańscy
nawiązują jak najściślej do słowiańskiej tradycji tego święta,
podczas gdy np. wikanie w obchodach święta przesilenia letniego bazują
na różnych tradycjach, głównie brytyjskich.
Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono
podobnie. W Czechach,
tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz
chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy
zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami
czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali
pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed
złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych
drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której
koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze.
Święto to pod nazwą Līgo (23 czerwca) i Jāņi (24 czerwca) jest np.
nieprzerwanie obchodzone i nadal bardzo popularne na Łotwie,
gdzie ma charakter święta państwowego. Na Litwie miejscowe Rasos cieszy się
nieco mniejszą popularnością
Swoistym fenomenem w dzisiejszych czasach są coraz częściej
organizowane w różnych miastach Polski obchody luźno nawiązujące do
owych dawnych rodzimych tradycji. Do najbardziej spektakularnych
zaliczyć tu można widowisko na wałach wiślanych pod Wawelem, czyli tzw. Krakowskie Wianki. Podobne obchody w Polsce
(najczęściej o charakterze masowych imprez kulturalnych) - wówczas
zazwyczaj pod nazwą nocy świętojańskiej - organizowane są również
w wigilię św. Jana.
Zwyczaje i obrzędowość
Przeprowadzane w jej trakcie zwyczaje
i obrzędy
słowiańskie
miały zapewnić świętującym zdrowie i urodzaj. W czasie tej magicznej
nocy rozpalano ogniska, w których palono zioła. W trakcie radosnych
zabaw odbywały się różnego rodzaju wróżby i tańce. Dziewczęta puszczały w
nurty rzek wianki z zapalonymi świecami. Jeśli wianek został wyłowiony
przez kawalera, oznaczało to jej szybkie zamążpójście. Jeśli płynął,
dziewczyna wyjdzie za mąż, ale nie prędko. Jeśli zaś płonął, utonął lub
zaplątał się w sitowiu, prawdopodobnie zostanie ona starą panną.
Prawdopodobnie pozostałości dawnych wiosennych obrzędów magicznych
kończących zaklinanie „dobrego początku”, nawiązujących do obrzędowości
zadusznej i nadchodzącego urodzaju. Kupałą lub sobótkami nazywano
również ogniska palone podczas tych obrzędów. Na Mazowszu
i Podlasiu
obrzędy sobótkowe były zwane kupalnocką, na pograniczu
polsko-ukraińskim – kupałą, zaś w zachodniej i środkowej Polsce –
sobótką. Nazwa zwyczaju odnosi się także błędnie do rzekomego
słowiańskiego bóstwa płodności Kupały.
W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do
letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy
jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła
rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym
żywiołem należącym do księżyca.
Ognie sobótkowe
Obchody kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z
drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie
dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W
obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań
jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie
obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić.
Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal
stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów
układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej
Europie.Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić
przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z
drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj
tudzież płodność zwierząt i ludzi.
Według niektórych przekazów, w Rosji przez
ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały (przedstawiającą
raczej już wówczas znanego pod tym przydomkiem Jana Chrzciciela, niż
domniemane bóstwo miłości). Jeśli w trakcie tego zabiegu figurka wpadła
do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości[potrzebne źródło].
W Grecji,
przy okazji skoków, najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali,
że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. W noc przesilenia
letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki,
zamieszkiwanej przez ludy muzułmańskie.
Wianki
Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś
kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz starszyzny rodu i
wynajmowanych przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt, które nie
były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy
dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie
ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół,
wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i
tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali
już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy
też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki.
Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by
zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani
młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się
na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na
wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie.
Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy
poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O
świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą,
trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył
obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku
swojego czasu stanowił podobnie rytuał zawarcia małżeństwa.
Poszukiwanie kwiatu
paproci w noc Kupały
Legendy o kwiecie paproci, zwanym też perunowym kwiatem
(napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej
rośliny), znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do
dziś. Opowiadają o wielu ludziach, którzy błądzili po lasach i
mokradłach, próbując odnaleźć magiczny, obdarzający bogactwem, siłą i
mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach
czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w
ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do
którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W
legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy
wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie.
Zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne
straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do
perunowego kwiatu zbliżyć.
Wróżby
Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci, w noc Kupały
odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością,
które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym
milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (opis rzeczonych dwóch
wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach
autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów
dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu
kocierpki, z bylicy i z innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono
też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach, przez
cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku.
Kąpiel
przed nocą
Według wierzeń wodniki, wodnice i utopce
oraz większość pozostałych demonów wodnych lubiły zaczajać się na spragnionych
lata ludzi, którzy nierozsądnie zażywają kąpieli przed nocą Kupały.
Dopiero po tym święcie kąpiel w akwenach stawała się stosunkowo
bezpieczna. W okresie późniejszym wierzenia te znalazły swoje odbicie w
święceniu wody w przypadającą na 23-24 czerwca wigilię św. Jana, co w
konsekwencji przeganiać miało złe moce i niejako oficjalnie otwierać
sezon kąpielowy (stąd przypuszczalnie kolejne późniejsze powiązanie
postaci Jana Chrzciciela z nocą Kupały).
wikipedia.pl
Miłej i ciekawej Kupalnocki ;)